piątek, 10 marca 2017

Klasyczny wypad na Ślężę - 08.03.2017

Zapowiada się słoneczna środa. Postanawiam dziś zrobić jakąś popołudniową wycieczkę,a wolny czas mam po godzinie 13.

Szybko załatwiam swoje obowiązki,ubieram się,pakuję sprzęt,wyciągam rower i ruszam w trasę. Po głowie chodzi my myśl,by pojechać na Ślężę,ponieważ ostatni raz byłem tam w listopadzie,a więc już trochę czasu temu ;) Postanawiam więc jechać na Ślężę,jest dopiero 14,więc do zachodu słońca dużo czasu.

Pomiędzy Dzierżoniowem a Włókami mam taki widok na Masyw Ślęży,widoczność może nie zwala z nóg,ale jest całkiem przyjemnie ciepło i świeci słońce,taką pogodę lubię :)


Spokojnym tempem przejeżdżam Włóki,Tuszyn,następnie Kiełczyn. Kolejną przerwę robię pomiędzy Kiełczynem a Jędrzejowicami. Całkiem ładnie prezentuje się Masyw Ślęży ;)



Szczytna(466 m n.p.m.)
 

Sudetów Wschodnich niestety nie widać,więc spokojnie jadę dalej. Przerwę robię jeszcze tuż przed Jędrzejowicami przy polu golfowym. 


Pomimo marnej przejrzystości powietrza widoki całkiem fajne. Pomiędzy Jędrzejowicami a Wirami kolejna przerwa. 


Robi się trochę późno,więc podkręcam tempo. Szybko przejeżdżam Wiry i rozpoczynam podjazd do miejscowości Tąpadła. Ponad Wirami ładnie prezentuje się Ślęża,mój dzisiejszy cel ;)


Następnie bez przerw przejazd przez Tąpadła i podjazd na przełęcz Tąpadła. W kierunku Karkonoszy również marne widoki,ledwo widać Chełmiec i Trójgarb w Górach Wałbrzyskich,więc nie robię żadnych przerw,tylko jadę na przełęcz. Na przełęczy tylko fotka dokumentująca i rozpoczynam podjazd na szczyt Ślęży.


Po drodze mijam zaledwie cztery osoby schodzące ze szczytu,na szczycie natomiast jestem sam. Na szczycie resztki śniegu. Jadę w stronę wieży widokowej,przypinam rower i wchodzę na górę. Na wieży dość mocno wieje i widać,że od zachodu powoli nadciąga front atmosferyczny. Z zachodu słońca nici,ale i tak jest ciekawie :)

W dali ledwo widoczne Góry Sowie ~ Wielka Sowa 30 km

Nadciągający front atmosferyczny od zachodu

Jezioro Mietkowskie i Pyszczyńska góra(275 m n.p.m.)

Nadajnik RTCN na Ślęży - 136 m wysokości

Trzeba powoli myśleć o drodze powrotnej,ponieważ zrobiło się już dość zimno,a nie wziąłem ze sobą cieplejszego ubrania. Na niebie jest księżyc,więc pewne jest,że będzie dość jasna noc ;) Jeszcze jedna fotka i rozpoczynam zjazd.


 

Zjeżdżam ze szczytu. Zapowiada się pogodny wieczór,w sam raz do nocnej jazdy rowerem ;) 

Jadąc przez całą drogę narzekam,że nie wziąłem ze sobą statywu,ponieważ niebo jest pełne gwiazd,w sam raz do nocnych zdjęć,ehh no cóż :/ 

Do domu docieram po 20. Może warunki niezbyt dopisały,ale i tak jestem zadowolony z tego wypadu :) 

Dziękuję za uwagę,Pozdrawiam!