wtorek, 31 stycznia 2017

Dzień świtaka - Pradziad - 28.01.2017

Dzień wcześniej patrzę na kamerki internetowe i widzę,że zapowiada się świetny widokowo weekend. Wpadam na pomysł,by z piątku na sobotę zrobić wypad na Pradziada. Mam dużą nadzieję na ujrzenie Tatr o świcie.

Fajnie się składa,że jeden ze znajomych już od dawna miał zamiar wybrać się na Pradziada,gdy tylko będą odpowiednie warunki do Dalekich Obserwacji. Tak się składa,że w sobotę o świcie jest duża szansa na dalekie widoki. Umawiamy się,że wyjeżdżamy z domu o 3 w nocy. Dotarcie na przełęcz Hvezda zajmuje nam 2 godziny z hakiem,ponieważ zimą droga z Videl do Karlovej Studanki jest zamknięta i trzeba zrobić dodatkowo objazd przez Vrbno pod Pradedem. Przed 5 jesteśmy na przełęczy i opłacamy wjazd na Ovcarnę za opłatą 400 koron.

Na Ovcarni po zaparkowaniu samochodu rozkładamy sprzęt foto i zaczynamy zabawę w nocne focenie. Sporo zdjęć jest poruszonych,ponieważ wieje tu dość mocno wiatr,ale i tak zdjęcia wychodzą całkiem spoko :)



W międzyczasie powoli zaczyna świtać. Tak w połowie podejścia robimy kolejną przerwę na zdjęcia.



W okolicy szczytu jeszcze jedna przerwa na zdjęcia.


Na szczyt nie idziemy drogą,tylko podchodzimy na skróty,oszczędzimy przy tym trochę czasu. Po wejściu na szczyt w kierunku wschodnim widoczność boska,rewelacyjnie widoczne Beskidy,Tatry,Mała Fatra,Niżne Tatry. 

Rozpoczynamy długą sesję foto,a jest co focić :) 

Widok na Tatry - Gerlach 233 km,Kieżmarski 237 km


Beskid Śląsko-Żywiecki - Skrzyczne 136 km,Babia Góra 174 km


Beskid Morawsko-Śląski i Mała Fatra - Lysa Hora 105 km,Velky Rozsutec 164 km,Stoh 165 km,Dumbier 215 km


Na szczycie jednak im bliżej wschodu słońca,tym coraz mocniej zaczyna wiać. Wschód słońca piękny,ale niestety wszystkie zdjęcia "pojechane" przez wiatr :/ 


Przenosimy się pod odciągi nadajnika i tutaj wiatr o wiele mniej wieje,więc robimy dalej zdjęcia. Po wschodzie niebo oraz poranne mgły nabrały ładnych kolorów ;) 

Beskid Morawsko-Śląski i Mała Fatra. Ładnie podniosło Dumbier w Tatrach Niżnych - 215 km


Radhost 97 km,Velka Luka 159 km - najwyższa Velka Luka(1476 m n.p.m.)


Robimy obchód nadajnika. Jest już na tyle światła,że w kierunku zachodnim zaczynają już być widoczne Karkonosze,ale jak na razie skupiamy się na fotografowaniu bliższej okolicy.

Vysoka Hole(1465 m n.p.m.)


Elektrownia szczytowo-pompowa Dlouhe Strane(1353 m n.p.m.)




Idziemy do holu wieży się trochę ogrzać i zjeść śniadanie. Siedzimy tak ponad godzinę,umilając sobie czas rozmowami na różne tematy :) 


Wreszcie się zbieramy i wychodzimy na zewnątrz. W kierunku wschodnim odległe góry jeszcze widoczne,ale już bardzo zamglone o tej porze dnia.

Beskid Śląsko-Żywiecki i ledwo widoczne Tatry - Babia Góra 174 km,Gerlach 233 km


Za to w kierunku zachodnim znacznie się poprawiło i Karkonosze są już bardzo ładnie widoczne.


Robimy więc kolejną sesję foto. 

Masyw Śnieżnika - Śnieżnik 30 km,Czarna Góra 35 km


Karkonosze - Śnieżka 128 km,Lucni Hora 131 km


Masyw Keprnika


Kolega też obserwuje uważnie horyzont ;) 





Jeszcze jedna fotka w kierunku zachodnim.



Powoli schodzimy ze szczytu. Po drodze mijamy wielu narciarzy jak i piechurów. Co chwilę się zatrzymujemy,by wykonać jakieś zdjęcie.







Stajemy jeszcze chwilę przy wyciągu,narciarze zjeżdżając z góry powodują niezłą zadymę śnieżną ;) 



Ostatnie spojrzenie na ładnie ośnieżonego Pradziada.



Przed 11 docieramy do auta,zwijamy sprzęt foto,pakujemy do auta i rozpoczynamy zjazd z Ovcarni. Powrót tą samą trasą,którą jechaliśmy w nocy. Na granicy ponownie wjeżdżamy w smog,który widzieliśmy ze szczytu. Z Paczkowa ledwo widać nieodległe Góry Złote,nie mówiąc o Jesionikach.


Podsumowując był to niezwykle owocny wypad,warunki dopisały,znajomy też zadowolony z tego wypadu :) 


Dziękuję za uwagę,Pozdrawiam ! 





wtorek, 17 stycznia 2017

Wypad na Parkową Górę w Bielawie - 20.12.2016

Wtorek(20.12.2016) Ładny,słoneczny dzień. Od wczoraj zrobiły się fajne warunki w górach. Mając wolne popołudnie postanawiamy z kolegą zrobić szybki wypad rowerowy na nieodległą Parkową Górę do Bielawy.

Wyjeżdżamy parę minut po 14 i spokojnym tempem jedziemy w kierunku Bielawy. Jadąc przez miasto jest mglisto,ale pomiędzy Dzierżoniowem a Bielawą powoli zaczyna się pokazywać słońce :)


Wjeżdżamy do Bielawy,ale nie jedziemy przez miasto,tylko obwodnicą,będziemy mieli znacznie szybciej aniżeli jechać przez centrum. Jadąc obwodnicą wypogadza się,a chmury zostają poniżej,na szczycie będzie ciekawie.

Wjeżdżając w osiedle Południowe leżące u stóp Parkowej góry mamy nad głową bezchmurne niebo. Na chwilę się zatrzymujemy przy Cegielni,by zrobić jakieś zdjęcie.


Przed 16 docieramy na szczyt i od razu wchodzimy na wieżę widokową,by nie marnować czasu.

Na wieży 30 minutowa sesja foto. Warunki świetne,jest bardzo niska inwersja,ale niestety wieża nie wystaje całkowicie ponad drzewa,ale i tak widoki z niej są znośne.

Widok na Masyw Ślęży


Po środku Łysa Góra(364 m n.p.m.)


Góry Sowie

W kierunku Sudetów Wschodnich niestety prawie nic nie widać,ponieważ zasłaniają drzewa :/ Gdzieś w dali między gałęziami bardzo ładnie jest widoczny Masyw Śnieżnika,gdyby nie te gałęzie mielibyśmy super widok na większą część Sudetów Wschodnich ;)

W dali Masyw Śnieżnika

Ponad chmury wystaje nawet wieża kościoła pw Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny :) 


Jeszcze widok na Masyw Ślęży.


Zwijamy sprzęt foto i schodzimy z wieży. Na szczycie siedzimy jeszcze jakieś pół godziny i rozpoczynamy zjazd.

Poniżej ponownie jest gęsta mgła. Postanawiamy jeszcze podjechać nad zalew Bielawski,by wykonać jakieś nocne zdjęcie. Nad zalewem początkowo mamy nad głową gwiazdy,ale z czasem nachodzi mgła,zatem tylko jedna fotka.


Pora wracać do domu. Powrót po nocy w gęstej mgle. Do domu docieramy po 19. 

Jesteśmy niezwykle zadowoleni z tego wypadu. Warunki dopisały :)

Dziękuję za uwagę,Pozdrawiam ! 





poniedziałek, 16 stycznia 2017

Przełęcz Walimska nocą i o poranku,Ślęża - 25-26.11.2016

Piątek(25.11.2016) Początek weekendu. W godzinach południowych pogoda na nizinach i w górach niezbyt ciekawa,ale po południu chmury nad górami zaczynają się rozwiewać i robią się fajne warunki.

W piątek wieczorem jedziemy z tatą na Przełęcz Walimską w g.Sowich,by porobić trochę nocnych zdjęć i przy okazji sprawdzić,na jakiej wysokości jest inwersja. Na nizinach nadal lipa,ale wyjeżdżając na wysokość 700 m n.p.m. pokazują się na niebie gwiazdy :)

Na Przełęczy Walimskiej warunki świetne. Początkowo zjeżdżamy odrobinę niżej w kierunku Walimia z myślą o widokach w kierunku Karkonoszy. Jednak tuż poniżej Przełęczy ponownie wjeżdżamy w chmury,więc robimy odwrót i wracamy na Przełęcz. W czasie gdy tata parkuje samochód,ja z rozłożonym już sprzętem foto rozpoczynam nocne fotografowanie :)

Noc na Przełęczy Walimskiej - 25.11.2016

Ładnie złapała się też Droga Mleczna :)


Potem długo jeszcze siedzimy i patrzymy w gwiazdy,a niebie są ich dosłownie miliony :)

Do domu wracamy około 22. Był to bardzo przyjemny wieczór. Kładziemy się szybko spać,ponieważ widząc,że inwersja siada,postanawiamy w jutrzejszym dniu zrobić wypad na Ślężę.

Następnego dnia wstajemy o 5,szybko się ubieramy,pakujemy sprzęt foto i wyjeżdżamy z domu. Jednak na początek postanawiamy raz jeszcze podjechać na Przełęcz Walimską,by sprawdzić jak tam dziś z warunkami. Nad Polską piękne morze chmur i ponad wystaje Ślęża,a także Radunia,to dla nas dobra wiadomość :)

Zjeżdżamy jeszcze w kierunku Walimia,jednak w kierunku Karkonoszy bez rewelacji,dodatkowo niebo tutaj jest jakieś szare i ponure,ale po chwili zaczyna nabierać kolorów,bo zbliża się wschód słońca.


Jednak wschodu słońca nie było :( wracamy więc na Przełęcz,a tam niebieskie niebo :) Dodatkowo przez szczyt Wielkiej Sowy przewalają się efektowne chmury.


Wracamy z powrotem na dół i postanawiamy już jechać w stronę Ślęży. Zjeżdżając do Rościszowa ponownie robi się mglisto i ponuro. W okolicach Jędrzejowic zatrzymujemy się na chwilę,ponieważ dzięki mgle jest całkiem niezły klimat ;) 




Przejeżdżamy standardowo Jędrzejowice,Wiry i Tąpadła. Będąc już na Przełęczy Tąpadła wykonuję telefon do schroniska na szczycie Ślęży z zapytaniem jaka jest na szczycie pogoda,ponieważ tu ponuro i nie ma nawet najmniejszych rozpogodzeń. Na szczęście na szczycie świeci słońce,parkujemy więc samochód i rozpoczynamy podejście.

Po drodze wykonujemy mnóstwo zdjęć :)






W między czasie zaczyna się przecierać i pokazuje się słońce tworząc piękny klimat w lesie :) 






Druga część podejścia mija nam już bardzo fajnie,nad głową mamy już niebieskie niebo,i przyjemnie przyświeca słońce.

Na szczyt docieramy kilka minut przed 11. Tradycyjnie na początek podchodzimy pod duży drewniany krzyż. W kierunku północnym piękne morze chmur aż po horyzont :) 


Z racji tego,że jest niebieskie niebo i świeci słońce zakładam na obiektyw filtr polaryzacyjny.

Podchodzimy pod kościół,spod którego jest całkiem fajny widok na Wrocław. Dziś Wrocław schowany pod chmurami,ale ładnie wystaje ponad inwersję Wieżyca(415 m n.p.m.) 


Idziemy na wieżę widokową. Wieża jest już otwarta po remoncie,więc wchodzimy na samą górę. Na wieży jednak dość mocno wieje. Za to widoki są genialne :)

Na wieży długa sesja foto.





Nadajnik RTCN na Ślęży - wysokość 136 m



Nasyceni widokami schodzimy do schroniska na śniadanie. W schronisku siedzimy godzinę. Potem jednak przychodzi pora by myśleć o drodze powrotnej.

Schodząc ponownie wchodzimy w chmury,ale zanim całkiem w nie wejdziemy robimy sporo zdjęć na granicy słońca i chmur :)






W okolicach parkingu ponownie robi się mglisto i ponuro. Jednak w lesie dzięki mgle jest klimat.



Na parking docieramy po 13. W drodze powrotnej ponownie jest mglisto,szaro i ponuro.

Do domu docieramy przed 14. Podsumowując był to niezwykle owocny wypad,warunki naprawdę dopisały :)

Dziękuję za uwagę,Pozdrawiam !