Łysa Góra - wzniesienie o wysokości 364 m n.p.m. znajdujące się w Górach Sowich. Leży we wschodniej części Bielawy.
Na szczycie godzinna sesja foto.
| Widoczna Krzyżowa góra(358 m n.p.m.) w Strzegomiu |
| Masyw Ślęży - tam będę za kilka godzin :) |
Na koniec jeszcze kilka widoków na samą Bielawę.
| Centrum Bielawy |
| Kościół pw Wniebowzięcia NMP |
Po 9 zwijamy sprzęt foto i zaczynamy zjazd,ponieważ na szczycie pomimo wysokiej temperatury dość mocno wieje. W drodze powrotnej wpadam na pomysł,by jeszcze dzisiejszego dnia zrobić klasycznie Ślężę,ponieważ ostatni raz na szczycie byłem w lutym podczas wschodu słońca. Jednak na Ślężę wyruszam dopiero o 16,ponieważ w godzinach popołudniowych temperatura jest już bardziej znośna,aniżeli w południe i jedzie się znacznie lepiej. Początkowo trasa bez historii,szybki przejazd przez Włóki,Tuszyn i Kiełczyn. Dopiero w okolicach Jędrzejowic zatrzymuję się,by wykonać kilka zdjęć.
| W dali widoczny Masyw Śnieżnika |
Jadę dalej. Przejeżdżam kolejno Jędrzejowice,następnie Wiry i zaczynam podjazd do miejscowości Tąpadła. Przejazd przez samą miejscowość Tąpadła i podjazd na przełęcz Tąpadła. Jednak wcześniej zatrzymuję się by wykonać zdjęcie.
| Chełmiec i widoczna Śnieżka |
Po wykonaniu powyższej fotki chowam aparat do plecaka i szybko podjeżdżam na przełęcz Tąpadła. Z przełęczy Tąpadła na szczyt wjeżdżam w czasie 40 minut. Na szczycie tradycyjnie już na początek podchodzę pod duży drewniany krzyż spod którego roztaczają się widoki w kierunku północnym. Całkiem ładnie widoczny jest Wrocław.
Całkiem ładnie wygląda również Jezioro Mietkowskie.
Jednak by dojrzeć Industrial KGHM warunki dziś są niestety za słabe. Nic,to idę zatem w stronę wieży widokowej,ale ku mojemu zaskoczeniu dookoła wieży stoi duże ogrodzenie,co znaczy,że trwa jej remont. Robię zatem odwrót i wracam na polanę na szczycie. Jest 18,i temperatura powietrza zrobiła się bardzo przyjemna. Robię sobie zatem popas ;) Nad głową mam niebieskie niebo,więc zakładam na obiektyw filtr polaryzacyjny.
Robi się już dość późno,więc zwijam rzeczy,wsiadam na rower i zjeżdżam na dół. Ale by nie wracać tą samą trasą co jechałem,za przełęczą Tąpadła odbijam w prawo w kierunku miejscowości Mysłaków,Sady. Jedzie mi się bardzo fajnie,bo mam ciągle w dół ;) Późnopopołudniowe światło dopisuje,więc nie byłbym sobą,gdybym się nie zatrzymał,by wykonać zdjęcie :D
Później aparat ląduje już głęboko w plecaku ;) Powrót przez Mysłaków,a następnie od Wir ta sama droga,którą podążałem jeszcze parę godzin wcześniej. Do domu docieram po 20. Był to niezwykle udany dzień :)
Dziękuję za uwagę i serdecznie Pozdrawiam !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz