Fotka,łyk wody i jedziemy dalej. Przejeżdżamy kolejno Młynicę,następnie Domaszów. Przed Oleszną skręcamy w lewo w kierunku Sobótki i zaczynamy podjazd aż do momentu,w którym odbijamy na Sulistrowice,ale wcześniej robimy dość długą przerwę na sesję foto. Jest 8 rano,temperatura powietrza już dość wysoka,ale co mnie bardzo zadziwiło całkiem dobra widoczność przy takiej pogodzie.
| W dali widoczne Jesioniki - Pradziad 90 km,Masyw Keprnika 78 km |
| Borówkowa i Jawornik Wlk w Górach Złotych - 50 km |
| Masyw Śnieżnika - Śnieżnik 70 km,Czarna Góra 65 km |
| Góry Sowie - Kalenica 33 km,Wielka Sowa 30 km |
Trzeba jechać dalej. Jadąc przez Sulistrowice w dali ładnie jest widoczny Wrocław,ale to już dla nas standardowy widok,więc nie zatrzymujemy się,tylko jedziemy dalej. Kolejną przerwę robimy przy Kościele pw Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach.
Następnie spokojnym tempem zdobywamy Przełęcz Tąpadła. Dziś na drogach pełno rowerzystów,po drodze minęliśmy ich kilkudziesięciu. Po dotarciu na przełęcz robimy najdłuższy na dzisiejszej trasie popas ;) Tutaj również na niebie pojawiają się pierwsze obłoczki,co zwiastuje zmianę pogody w przeciągu kilku godzin,ale my cieszymy się jeszcze piękną pogodą.
Robimy jeszcze obchód okolicy.
Po godzinnym odpoczynku pora myśleć o drodze powrotnej do domu. Zjeżdżamy w stronę miejscowości Tąpadła,ale wcześniej zatrzymujemy się by wykonać zdjęcie,ponieważ całkiem ładnie widać Śnieżkę ;)
| Chełmiec i Śnieżka |
Potem klasycznie już trasa Tąpadła,Wiry,Jędrzejowice. Dopiero pod Kiełczynem zatrzymujemy się na ostatnią już dziś sesję foto,bo pogoda pomału zaczyna się zmieniać.
| Widok w kierunku Masywu Śnieżnika |
Po wykonaniu powyższej fotki aparat ląduje już głęboko w plecaku. Reszta trasy bez historii,szybki przejazd przez Kiełczyn,Tuszyn i Włóki. Dzisiejszą wycieczkę kończymy parę minut po 12. Podsumowując wypad zaliczyliśmy do tych udanych,pogoda bardzo dopisała :)
Dziękuję za uwagę,Pozdrawiam !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz