niedziela, 1 stycznia 2017

Masyw Ślęży o poranku - 02.07.2016

Sobota(02.07.2016) Dzień wcześniej wieczorem sprawdzam prognozy na kolejny dzień i okazuje się,że pogoda ma być tylko do południa,więc wysyłam koledze sms-a o prognozach i podejmujemy decyzję by wyruszyć w trasę o 6 rano,by wykorzystać pogodę. Szybko kładę się spać. Wstaję o 5,pakuję sprzęt foto,ubieram się i podjeżdżam po kolegę. Wyruszamy równo o 6. A plan na dziś mamy taki,by zrobić klasycznie trasę przez Masyw Ślęży. Szybko przejeżdżamy przez Uciechów,Stoszów i następnie Słupice. Przerwę robimy tuż za Słupicami.

Fotka,łyk wody i jedziemy dalej. Przejeżdżamy kolejno Młynicę,następnie Domaszów. Przed Oleszną skręcamy w lewo w kierunku Sobótki i zaczynamy podjazd aż do momentu,w którym odbijamy na Sulistrowice,ale wcześniej robimy dość długą przerwę na sesję foto. Jest 8 rano,temperatura powietrza już dość wysoka,ale co mnie bardzo zadziwiło całkiem dobra widoczność przy takiej pogodzie. 
W dali widoczne Jesioniki - Pradziad 90 km,Masyw Keprnika 78 km

Borówkowa i Jawornik Wlk w Górach Złotych - 50 km

Masyw Śnieżnika - Śnieżnik 70 km,Czarna Góra 65 km

Góry Sowie - Kalenica 33 km,Wielka Sowa 30 km

Trzeba jechać dalej. Jadąc przez Sulistrowice w dali ładnie jest widoczny Wrocław,ale to już dla nas standardowy widok,więc nie zatrzymujemy się,tylko jedziemy dalej. Kolejną przerwę robimy przy Kościele pw Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach.


Następnie spokojnym tempem zdobywamy Przełęcz Tąpadła. Dziś na drogach pełno rowerzystów,po drodze minęliśmy ich kilkudziesięciu. Po dotarciu na przełęcz robimy najdłuższy na dzisiejszej trasie popas ;) Tutaj również na niebie pojawiają się pierwsze obłoczki,co zwiastuje zmianę pogody w przeciągu kilku godzin,ale my cieszymy się jeszcze piękną pogodą. 


Robimy jeszcze obchód okolicy. 


Po godzinnym odpoczynku pora myśleć o drodze powrotnej do domu. Zjeżdżamy w stronę miejscowości Tąpadła,ale wcześniej zatrzymujemy się by wykonać zdjęcie,ponieważ całkiem ładnie widać Śnieżkę ;) 
Chełmiec i Śnieżka

Potem klasycznie już trasa Tąpadła,Wiry,Jędrzejowice. Dopiero pod Kiełczynem zatrzymujemy się na ostatnią już dziś sesję foto,bo pogoda pomału zaczyna się zmieniać.
Widok w kierunku Masywu Śnieżnika


Po wykonaniu powyższej fotki aparat ląduje już głęboko w plecaku. Reszta trasy bez historii,szybki przejazd przez Kiełczyn,Tuszyn i Włóki. Dzisiejszą wycieczkę kończymy parę minut po 12. Podsumowując wypad zaliczyliśmy do tych udanych,pogoda bardzo dopisała :) 

Dziękuję za uwagę,Pozdrawiam ! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz