środa, 4 stycznia 2017

Wielka Sowa,Kalenica - 17-18.07.2016

Niedziela(17.07.2016) Sobotę mam zajętą,więc w niedzielę trzeba to odbić ;)
Umawiamy się z kolegą o 11:15. Dzisiaj postanawiamy zrobić klasycznie Wielką Sowę. Początkowo pogoda fajna,ale z biegiem czasu jest coraz gorzej,na szczęście nie pada.

Po godzinie 12 docieramy na Przełęcz Walimską. Tu wzmaga się dość silny wiatr. Zastanawiamy się czy jechać na Sowę,ponieważ pogoda coraz bardziej siada. Mimo wszystko postanawiamy jednak zrealizować dzisiejszy cel ;) 
Robimy kilka fotek i zaczynamy podjazd na szczyt. 
Przełęcz Walimska - 755 m n.p.m.


Widać już nasz cel - Wielką Sowę 

O 13 rozpoczynamy podjazd z Przełęczy Walimskiej na Wielką Sowę. W trakcie podjazdu napływają chmury. Na szczyt docieramy o 14 w gęstej mgle. Jak nie pada to nawet fajne są takie warunki :) 
Wielka Sowa - 17.07.2016

Podchodzimy na stok narciarski. Widoków kompletnie brak i temperatura spada do zaledwie 10 stopni. Dodatkowo wieje dość silny wiatr. Tylko dwie fotki i wracamy na szczyt.


Na szczyt schodzą się ludzie,ponieważ w niedzielę o 15 odprawiana jest Msza św. w nowej kaplicy. Zjadamy po grochówce i o 15:30 zaczynamy zjazd na Kozie Siodło. W między czasie zza chmur pokazuje się słońce. Przez Kozie Siodło szybko przejeżdżamy i jedziemy żółtym szlakiem w kierunku platformy widokowej pod Kozią Równią. Będąc na platformie wypogadza się. Kilka widoków z platformy.
Pieszyce i Masyw Ślęży



Aparat chowam do plecaka i spokojnym tempem zjeżdżamy do Kamionek,następnie przejeżdżamy Pieszyce i jedziemy już na spokojnie do domu. Dzisiejszy wypad kończymy o 17. Wypad zaliczyliśmy do udanych,szkoda tylko,że na szczycie pogoda się spaprała,ale ważne,że się wykorzystało wolny dzień ;) 

Poniedziałek(18.07.2016) Tak się złożyło,że trafił się również wolny poniedziałek,pogoda zapowiada się ok,więc z samego rana dzwonię do kolegi i go namawiam by pojechać dziś na Kalenicę,ponieważ ostatni raz na szczycie byłem jakoś na początku stycznia,i wówczas pogoda trafiła się niestety ponura. Kolega dość długo zbiera się do drogi i wyjeżdżamy dopiero o 12. Szybko jedziemy do Bielawy,i równie szybko podjeżdżamy na Leśny Dworek. Na Leśnym Dworku chwila oddechu i obmyślamy którędy jechać na Kalenicę. Obieramy kierunek na Bielawską Polanę. Dłuższą przerwę robimy dopiero na Bielawskiej Polanie. 
Bielawska Polana - 805 m n.p.m.

Z Bielawskiej Polany zaczynamy podjazd niebieskim szlakiem na Kalenicę. W międzyczasie pogoda jakby trochę siadła,zrobiło się jakoś tak szaro i nachodzą chmury. Ale na szczęście po dotarciu na Kalenicę ponownie przyświeca słońce. Przypinamy rowery i od razu wchodzimy na wieżę. Z wieży całkiem fajne widoki :) 



Po sesji foto schodzimy do wiaty by coś zjeść. W międzyczasie wzmaga się wiatr i słońce chowa się za grubą warstwę chmur. Ja jeszcze drugi raz wchodzę na wieżę. W międzyczasie poprawiły się odrobinę warunki do Dalekich Obserwacji i całkiem ładnie widoczne są Karkonosze,niestety bez najwyższych szczytów,które skryte są w chmurach. 
W dali Karkonosze

Chwilę po wykonaniu powyższego zdjęcia zaczyna padać deszcz i nadciągają chmury. Szybko zaczynamy zjazd. Niestety zaczyna padać dość obfity deszcz i w czasie zjazdu z Słonecznej góry(949 m n.p.m.) na Zimną Polanę zaliczam wywrotkę :/  Z Zimnej Polany szybki zjazd na Trzy Buki,a następnie na Leśny Dworek. Potem klasycznie już szybki przejazd przez Bielawę,i spokojnym tempem jedziemy już do domu. Dzisiejszą wycieczkę kończymy podobnie jak wczoraj o 17. To były bardzo fajnie i intensywnie spędzone dwa dni :)

Dziękuję za uwagę,i Pozdrawiam ! :)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz